Odkryj siebie.
O przenikaniu się światów.

Ostatnia Komnata

Dlaczego nie robimy tego, co jest dla nas dobre?

Poznaj Samego Siebie

          Wielu autorów starożytnych podjęło się interpretacji słynnego napisu „poznaj samego siebie”.
Jednym z nich był grecki historyk Diodor Sycylijski, dla którego „poznanie siebie”, znaczyło ni mnie ni
więcej, jak „stanie się rozumnym”. Nie we własnym mniemaniu oczywiście a w obiektywnym
postrzeganiu rzeczywistości. Zarówno w dialogach Platona w Charmidesie, postać Sokratesa w Apologii
oraz definicja w Teajtecie mówiąca o „upodobnieniu się do boga”, formułuje i tłumaczy poznanie siebie,
jako „stanie się sprawiedliwym i świętym wraz ze zrozumieniem”.
Stoicy z kolei łączą napis na świątyni delfickiej z Sokratesem i jego wezwaniem do „troszczenia się o
samych siebie”, czyli doskonalenia własnej duszy. Definiują napis, jako „zdolność odróżniania tego, co
szkodliwe, od tego, co zbawienne”.

Z niefilozoficznego rozumienia „poznaj samego siebie” uwaga głównie skupiona jest na poznaniu swoich
indywidualnych zdolności, cech charakteru, sytuacji życiowej, pozycji społecznej, etc.. To współczesne
podejście do samopoznania.

Postaram się przybliżyć zgoła inną perspektywę poznania, pokonując barierę ignorancji i wsłuchując się
w głębie i źródło swojego istnienia.

Dzięki codziennej praktyce, badaniu przestrzeni, którą każdy jest, można samodzielnie dokonać
niemożliwego i być drogą swojego poznania.

Jeśli zadasz sobie pytanie, kim jestem (?), to czy w istocie wiesz kim jesteś? Osobowość bez
zastanowienia odpowie, na podstawie oczekiwań, uwarunkowań, wzorców, poglądów i przekonań. Myśli,
że wie. To jednak jest bardzo subiektywne postrzeganie siebie. Czy jest prawdziwe? Jak dowiedzieć się
prawdy? Jak poznać siebie?

Są na to sposoby. Jednym ze sposobów prawdziwego poznania jest przyznanie i zrozumienie, że nie wiesz
kim jesteś. Ale do tego potrzebne nam jest przyjęcie radykalnej postawy pokory.
Pokory uznającej swoją ignorancję, że naprawdę nie wiesz kim jesteś, choć myślisz, że wiesz. To nie jest
łatwe do zrozumienia.

Uważność i obserwacja jest tym, co jest pomocne w badaniu i rozpoznawaniu siebie. Obserwowanie
siebie chłodnym okiem, jak zupełnie obcej osoby jest kluczem i pierwszym krokiem samopoznania.
Spróbujmy zadać sobie, zwłaszcza te niełatwe pytania…
Kim jest ta osobowość, co mówi, jaki to typ osobowości, jak reaguje emocjonalnie? Co sprawia, że czuje
się silniejsza, albo słabsza, czego się wstydzi, a kiedy jest pewna siebie. Czego się boi? Kiedy chce
zaimponować? Jak jest postrzegana? Jako egocentryk? Czym jest zainteresowana? I dlaczego nie chce
robić tego, co jest dla niej dobre?

A gdy powoli odkrywamy, kim jesteśmy, zwłaszcza te mroczne części siebie, wtedy dopiero odkrywa się
ten nasz najwspanialszy potencjał.
Powoli zdajemy sobie sprawę z tego, co moglibyśmy zrobić, co byłoby lepsze i w końcu podejmujemy
coraz większe wyzwania i wreszcie bierzemy odpowiedzialność za siebie.

Tej drodze towarzyszy smutek i wyobcowanie, ale jeśli towarzyszy jej odwaga i staje się pasją poznania,
to w końcu odczuwa się piękno i sens swojego poznania i sens swojego istnienia jednocześnie.

Odkryj Światło w Sobie.

          Gdy stajemy w obliczu prawdy płynącej z głębi, to mimo świadomości i poczucia, dokąd
doprowadził mnie wewnętrzny głos nie jesteśmy w stanie podzielić się tym światem. Jest to wręcz
niemożliwe posługując się słowami nam znanymi.

Źródłowe treści, które pasmami pojawiają się w sercu naszego istnienia są nie do wytłumaczenia.
Czy w całej tej płynącej mądrości milczymy, czy też pozwolimy myśli by płynęły w naturalnym rytmie,
by płynęły tylko te, które właśnie w tej chwili są nam niezbędne, to i tak czystej idei nie przekażemy, bo
ta czysta idea nie zawiera myśli.

Droga smutku i wyobcowania?!

Wyobrażałam sobie, jak można przekazać to, jak ta droga w ogóle wygląda. Czy ta droga jest jedna, ale
nie dla każdego taka sama? Może jest wyzwoleniem, a może jest wyrzeczeniem.
Wyobrażałam sobie, jak przemierzam światy nie jednego życia. Pojawiał się strach i wątpliwości, ale
zawsze, gdzieś z głębi pojawiał się cichy głos wzywający do przebudzenia.

Czy ta głęboko ukryta mądrość z uniwersalnymi prawdami wskazuje na kolejny krok poznania?

Czasami znajdujemy zewnętrzną wskazówkę, która jest inspiracją do dalszej drogi. I tak dowiaduję się o
starożytnej Księdze Złotych Zasad, która przedstawia mapę poruszania się po labiryncie Najwyższej
Jaźni. W niej pojawiają się trzy święte komnaty – Ignorancji, Wiedzy, Mądrości.
Dusza poszukująca prawdy musi przejść przez każdą z nich.

W świecie niewiedzy, w komnacie ignorancji dusza jest zaciemniona iluzją. Nasza prawdziwa natura jest
uśpiona. Świat materialny, przywiązania, fałszywe założenia, błędne przekonania i chwilowe
przyjemności nie pozwalają na dotknięcie głębszej prawdy.
Dopiero w kolejnym kroku naszego poznania, a co za tym idzie zmiany postrzegania rzeczywistości,
dusza zaczyna przebijać zasłonę ignorancji. Zaczyna przebijać się prawda, która nie zawsze jest wygodna.
Tu są rzucane wyzwania i tu każdy konfrontuje się ze swoimi lękami. I gdy stajemy się wolni od fałszu,
od tego wszystkiego co jest nam znane, odkrywamy nieskończoność i wieczność w sobie, Światło
Mądrości, królestwo wszechwiedzy.

          A świat zewnętrzny nieprzerwanie odciąga nas od prawdy i poznania.
Umysł trzyma się iluzji, rozproszeń i ulotnych pragnień, które nas powstrzymują od postrzegania
głębszej prawdy, prawdy istnienia.
Milowym krokiem poznania jest puszczenie zgiełku zmysłów, puszczenie historii,
które sami sobie o sobie opowiadamy i puszczenie strachu przed tym, co możemy znaleźć poza tym
wszystkim nam znanym.
Boimy się ciszy (?!), która wymaga cierpliwości, odwagi i zaufania. Tu nie chodzi o wycofanie się z
życia, a właśnie głębsze zaangażowanie się w nie. To wtedy budzi się w nas prawda o tym, kim w
rzeczywistości jesteśmy. I w końcu odkrywamy Światło w Sobie.

Monika Hebda

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.